Bujane mini cudo...



Zauważyłam go jakiś czas temu kiedy jechałam do Mamy w odwiedzimy... W drodze powrotnej znowu na niego spojrzałam i pomyślałam, że to wymarzony mebel dla mojej Ślicznoty... wtedy miała kilka tygodni ale oczami wyobraźni już widziałam jak się na niego wspina i buja do woli...






Później przeszukałam internety w poszukiwaniu czegoś podobnego ale nic tak bardzo mi się nie spodobało... i tak jeździłam sobie dalej do tej Mamy regularnie i regularnie spoglądałam na ten balkon przy głównej drodze a na nim ten mini fotel. 






Widać było, że jest stary i  swoje już przeszedł ale i tak kusił swoim kształtem.

I nagle trach!

Pewnego dnia napisała do mnie znajoma, że ma do oddania stary ratanowy fotel dla dziecka i że chętnie powierzy go w moje ręce! ;D

Nie muszę chyba mówić, że serce zabiło mi mocniej... ;)

Tak się złożyło, że nie mogłam go osobiście odebrać więc umówiłyśmy się, że fotel będzie czakał na mnie na klatce przed drzwiami mieszkania...

Wchodzę, patrzę... a tam fotel do którego wzdychałam przez ten cały czas!

Ten sam, dokładnie ten sam... do tej pory w to nie wierzę... jaki ten świat jest mały... ;)






Czyż nie jest wyjątkowy? 

Nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby go malować - tak bardzo mi się podoba.





Z bliska widać, że jest trochę "zmęczony" ale taki jego urok. 





A Mała? Mała go uwielbia i skutecznie wybija z głowy swoim braciom pomysł, żeby się podzielić bujaniem... ;)

Cóż, taki przywilej młodszej siostrzyczki... ;)))

A Wam jak się podoba? 

Do napisania!

ps. Viola - jeszcze raz dziękuję! :)


5 komentarzy:

Copyright © 2014 It's cosy here ... , Blogger