Drugie życie stolika z wystawki...
Dzień dobry!
Lato w pełni, pogoda sprzyja majsterkowaniu na balkonie więc nic tylko zabrać się za furę mebli, mebelków i innych drobiazgów czekających cierpliwie na swoją kolej w piwnicy ;)
Tym razem chciałabym Wam przedstawić metamorfozę stolika, który jakiś czas temu przywiózł mi mój Tata z Niemiec. Wystawiony przed dom (kiedy takie wystawiki i u nas staną się normą!??), stary, mocno zniszczony, piękny - takiego go poznałam...
Nie, nie, nie od razu był biały... przez kilka miesięcy czekał aż podejmę ostateczną decyzję co do jego dalszych losów.
Powyższe zdjęcie tego nie pokazuje ale ten stolik był w bardzo kiepskim stanie i aż prosił się o szpachlowanie, szlifowanie i ponowne malowanie.
Ostatecznie zdecydowałam się na pomalowanie go na biało chociaż chodził mi też po głowie kolor szary.
W międzyczasie kolejny raz poprzestawiałam meble w salonie i teraz stolik stoi między kanapą a wiklinowym regałam tworząc tym samym jeden z moich ulubionych kątów w domu...
Mam nadzieję, że to drzewko oliwkowe przeżyje dłużej niż miesiąc... ;) tak bardzo mi się podoba...
Co myślicie o tym stoliku...hmm? :)
Wspaniałego dnia Wam życzę!
Lato- trwaj!
Edyta.

