My green wall...


Kilka dni temu zostawiłam na prawie tydzień mojego Męża samego z chłopakami, psem i wszystkimi moimi roślinami...wszyscy przeżyli... ;)






Gdyby ktoś mi powiedział jakiś czas temu, że będę się jeszcze martwić o to, czy moje kwiaty nie pousychają podczas mojej nieobecności to z pewnością zagłuszyłabym go swoim głośnym śmiechem... ;DDD

Sama nie mogę tego kompletnie zrozumieć jak to możliwe, że u mnie - osoby, która potafiła zasuszyć nawet najzdrowsze i najpiękniejsze okazy... nagle wyrósł busz. 





Kwiatów przybywało i ciągle przybywa a ja już zaczynam się obawiać, że niedługo zabraknie mi na nie miejca. Dlatego jakiś czas temu zdecydowłam się na powiesznie dwóch półek na jednej ze ścian w salonie i zameldowanie tam części moich roślin.






Takie rozwiązanie sprawdziło się u mnie idalnie więc jeśli też zastanawiacie się nad tym gdzie pomieścić swoich zielonych przyjaciół to już macie na to sposób. 














I pomyśleć, że sama woda wystarczy, żeby rośliny rosły i w miszkaniu zrobiło się zielono...














Jestem dowodem na to, że każdy, absolutnie każdym może cieszyć się zielenią w domu... wystarczy tylko pamiętać o podlewaniu ;DDD

No to idę podlać swoje cuda a Wam życzę miłego dnia! 


8 komentarzy:

  1. Wow, pięknie! Tak trzymać! Ja nie wyobrażam sobie domu bez kwiatów doniczkowych. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie u Ciebie! :-) Ale ty masz kwiatów wow! u mnie ostatnio niektóre zamarły, nie wiem o co chodzi.. Ficusowi chyba u mnie nie wygodnie, bo zostały mu 2 listki.. ale już obrałam sobie nowe, zielone cele do zdobycia :-D
    Pozdrawiam,
    Weronika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję! Miło mi! :)
      Faktycznie, kwiatów mam dużo ;) a i tak te na zdjęciach to nie wszystko ;) i sama nie wierzę w to co się dzieje... rosną jak szalone i ani im w glowie zakończenie żywota ;)))))
      Pozdrawiam! E. :)

      Usuń
  3. Fenomenalnie to wygląda. Ja też dawniej nie doceniałam znaczenia kwiatów we wnętrzu, ale to się powoli zmienia - chyba się starzeję :) Pięknie wygląda ta ściana! Pozdrawiam ciepło, Marta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli ja też się starzeję???? ;)))
      Miło mi! Dziękuję, że wpadłaś :)

      Usuń
  4. I niech się zieleni dalej :) Pozdrawiam J.

    OdpowiedzUsuń
  5. O przepiękne. Ja też nie moge żyć bez kwiatów, ale u mnie nie wystarczy woda one są strasznie wybredne i czasami trzeba im coś powiedzieć, żeby rosły. Hi hi :D
    Pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 It's cosy here ... , Blogger