Przesadziłam ...


Dzień dobry! :)

Mamy wiosnę!

Zachciało mi się ostatnio nowych kwiatków doniczkowych w domu - hmm, ale chyba przesadziłam...






Już kilka razy pisałam, że z kwiatkami doniczkowymi nie jest mi raczej po drodze.

Nie potrafię wyczuć czego im potrzeba w danej chwili, zapominam (tak-zapominam!) o podlewaniu i takie tam...

Ostatnio poczułam jednak nieodpartą pokusę przygarnięcia do siebie kilku nowych zielonych sztuk.

Uświadomiłam sobie też, że:

- podobają mi się małe kwiatki,te duże wydają mi się bardziej wymagające i tym samym maleją ich szanse przeżycia u mnie ;)
- muszą mieć w sobie "to coś"
- koniecznie muszą być wsadzone do nietypowych doniczek, które rzadko kiedy są standardowymi doniczkami hahahahaha :)
(na to akurat choruję od zawsze)







Swoje nowe nabytki wsadziłam do słoika z piwnicy, dwóch bardzo starych doniczek w kolorze cegły oraz metalowej miseczki i ustawiłam je na skrzynce, którą pomalowałam na biało i do której dokręciłam kółka.

A wszystko to na tyłach sofy...








Tylko nie pytajcie mnie o to, jak nazywają się te kwiatki, albo jak powinny być pielęgnowane... to nie ten adres ;)

Ja w tym temacie działam intuicyjnie - kiedy wychodzi i rosną sobie to jest ok, ale jeśli nam się nie układa to nie jest mi zbyt żal i i wtedy albo lądują na "izbie ratunkowej" u mojej mamy albo rozstajemy się na zawsze... ;)))







I tylko przez chwilę pomyślałam: 
"Czy Ty aby nie przesadziałaś z tymi kwiatkami???"






Pożyjemy, zobaczymy ;)

Udanego weekendu!


12 komentarzy:

  1. Kocham żywe kwiaty ale w domu ich nie miewam. Wiosną kupuję zwykle kilja cebulowych bo tak oko przyciągają i potem cieszą, od czasu do czasu cięte róże czy tulipany ale tak na stałe to... nie trzymają się jakoś długo. Nie mam dla nich czasu. Na pewno cieszy cię świeża aranżacja a kwiaty ponoć to czują, prawda ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno czują ;)
      Moja mama tak twierdzi... ;)

      Usuń
  2. No masz świetne hobby Edytko! :) Doniczki prezentują się pięknie!
    Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, koło hobby to nawet nie leżało! :)))))))))
      To istna kwiatowa prowizorka i poleganie na intuicji ;)
      I kto to wie ile te kwiatki przeżyją... ;)
      Ściskam!

      Usuń
  3. Świetne kwiaty!!! U mnie kwiatów nie brakuje, ale też czasami zapominam;)))
    Najfajmiejszy tan kwiatek w białej doniczce;))))))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Metalowa miska jako doniczka wygląda super :)
    U mnie w każdym pokoju można znaleźć kwiatka i to czasem nie jednego.
    I dokładnie mam tak jak Ty - jak się, któremuś coś dzieje, biegnę do mamy by udzieliła mu pierwszej pomocy ;)
    Kochana życzę Ci by Twoje zielonki pięknie kwitły i nie wymagały ratunku ;)
    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie dziękuję bo mi zwiędną szybciej niż planują hahahahah :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie też wszystkie doniczkowe umierają... Ale jeden żyje już któryś rok z rzędu i jest mało wymagający - skrzydłokwiat - polecam! Jak chce mu się pić to listki się "kładą". Prosty w obsłudze :D. Tylko nie wiedzieć czemu nigdy ponownie nie zakwitł... Ale same liście też są fajne :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam tego kwiatka - też u mnie nie przetrwał ;)

      Usuń

Copyright © 2014 It's cosy here ... , Blogger