Drugie życie złomu...


Ufffffff .....

Ile ja się nakombinowałam, żeby odzyskać tego posta.. nie wiem jakim cudem to się stało ale pan Blogger zrobił mi takiego psikusa, że koniec... ale udało się.. jest mój post o nowym życiu złomu, z dnia 19.06. :)



DZBANEK








Mój dzbanek pomalowałam białym matowym sprayem a następnie markerem namalowałam krzyżyki - ostatnio mój ulubiony motyw.




LAMPA NAFTOWA







To już druga moja lampa naftowa.
Pierwsza, o której pisałam tutaj: W czerni bardziej jej do twarzy jest czarna. 
Dla mojej drugiej lampy zarezerwowana była biel. Tym razem była ona nieco większa i bardziej zniszczona. Przed malowaniem musiałam ją porządnie oczyścić.

Jest w tych starych lapmach naftowych coś, czemu nie mogę się oprzeć... ;)



METALOWA PUSZKA NA SKARBY






Miało nie być o dzieciach ale tą puszkę od początku zaplanowałam właśnie dla nich ...;)))
Aż żal było patrzeć jak się marnuje na strychu!
Ponownie gruby papier ścierny poszedł w ruch a potem to już tylko farba tablicowa dokonczyła dzieła...


A tak złom wyglądał kiedy był jeszcze zwykłym złomem:



                 


Ale zapamiętajcie te rzeczy tak:




 




... bo stary i smutny żywot już za nimi! :)))


I co Wy na to, hmm...? :)
Jestem nienormalna, że widzę potencjał w takich gratach czy nie jestem?
 ;]]]]]]]]]]



Pozdrawiam serdecznie wszystkich gości
 "It's cosy here"... :)


27 komentarzy:

  1. Potencjał kochana kryje sie we wszystkim :) Tylko nie każdy jest tak zakręcony jak MY żeby takie gabecie odnawiać , a szkoda bo czasem fajne skarby mozna z tego wyczarować prawda ? I ta ogromna satysfakcja która towarzyszy takim przemianom - dla mnie bezcenna :) Buziulki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Satysfakcja BEZCENNA! :)
      Szczególnie kiedy masz świadomość, że urządzasz swoją przestrzeń "po swojemu" dosłownie za grosze! ;)))
      Niedługo kolejny atak na strych bo brakło mi rąk ostatnio żeby na raz przywieść wszystko...a tyle skarbów tam na mnie jeszcze czeka... ;)))
      Dobrze że i czasu wolnego teraz będzie nieco więcej ;)
      Udanej soboty Kochana! :)
      :*

      Usuń
    2. A pomyśl jak epoka PRL-u rąbała siekierami poniemickie meble , raz i do pieca , aż się serce kraja ilez to drogocennych mebli zostało zniszczonych :( :( :( To dopiero głupota :( Więc ocalajmy ile się da :)

      Usuń
    3. O tak! Wszystko co tylko się da!
      Jak dobrze mieć taki Babciny strych jak ja mam... Babci już nie ma ale te wszystkie pamiątki po niej będą jeszcze długo cieszyć moje oczy! :)

      Usuń
  2. Mogę potwierdzić słowa poprzedniczki :) Zmiana niesamowita w mojej ulubionej wersji kolorystycznej!
    Pozdrawiam, M :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi ;)
      A ja ciągle pod wrażeniem Twojej "cegły"!!! :))) Nie wiem czy nie zgapie!!! ;))))))
      :*

      Usuń
  3. Dałaś im drugie życie :-) A tę puszkę zostawiłabym zardzewiałą, miała swój urok ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, może i miała ale ja nie przepadam za rdzą...;)))
      Poza tym, wziął tutaj górę mój plan na czarne detale u chłopaków ...;)
      :*

      Usuń
  4. Ja też lubię takie starocie, dzban jednak zostawiłabym taki pordzewiały, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WITAJ! :)
      Widziałam mnóstwo pięknych aranżacji z takim starym pordzewiałym dzbanem w roli głównej ale kiedy znalazłam swój to zastanawiałam się tylko nad pomalowaniem go na biało lub turkusowo.. inna opcja nie wchodziła w grę ;)))
      Ale jak to mówią, to jest piękne co się komu podoba I co komu pasuje do reszty, prawda? :)))
      Wpadłam do Ciebie szybciutko z rewizytą i od razu wiem dlaczego Ty przygarnęłabyś taki dzban bez matamorfozy...:)))
      U Ciebie zgrałby się z resztą od razu!
      POZDRAWIAM CIEPŁO! :)

      Usuń
  5. A ja nie zostawiłabym nic zardzewiałego bo teraz są nie tylko piękne, ale i użyteczne. Zardzewiały dzban nie byłby flakonem, a dzieci nie miałyby puszki na skarby. Tak jest świetnie :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjjjj!:*
      Wyjęłaś mi to wszystko z ust!
      Ja po prosu lubię starocie ale nie stare tylko właśnie odnowione, na nowo użyteczne a przede wszystkim odpowiadające mi estetycznie... tylko w takiej formie w jakiej są teraz też rzeczy cieszą mnie najbardziej ;)
      ps. zdanie Pana Męża też się liczy a gdybym do domu sprowadziła Babciny strych bez żadnych przeróbek to pewno czułby się jak w skansenie.....hahahahha.... :]
      Pozdrawiam ciepło! :)
      :*

      Usuń
  6. Też uwielbiam takie "perełki",więc dla mnie jesteś jak najbardziej normalna :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufffff, dobrze słyszeć, że jednak nie jestem "chora".... hahahahaha ;]]]
      Miłego wieczoru!
      :*

      Usuń
  7. Absolutnie nie jesteś chora :) Raczej jesteś uzdrowicielką zużytych rzeczy :) Uzdrawiasz i dajesz im nowe, piękne życie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to ładnie ujęłas Aniu :)))
      Faktycznie, czasami tak się czuję ;)
      Przecież tak nie wiele trzeba żeby stare rzeczy uzdrowić ;)
      Miłego wieczoru i udanej niedzieli! :)
      :*

      _

      Usuń
  8. Myślę, że dostrzeganie potencjału w takich starociach, na które nikt już nie chce spojrzeć, to takie nasze małe zboczenie. Ci co codziennie nie mają do czynienia z tyloma fantastycznymi inspiracjami, nie wiedzą co można wyczarować za pomocą odrobiny farby i zwykłego pisaka. Pięknie to wyczarowałaś kochana!

    Puszka i lampy bardzo mi się podobają, są piękne i w ogóle, ale ten dzbanek!!!??? Dla mnie rewelacja! Ma świetny kształt i urok sam w sobie, a po Twoich przeróbkach wygląda cudownie. Już wiem, że muszę taki mieć koniecznie! Babciu dlaczego nie masz strychu?! ;)

    Ściskam i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! To, że mamy tyle pomysłów to z pewnością po części wpływ tych wszystkich pięknych inspiracji z którymi spotykamy się każdego dnia, chociażby w naszym blogowym świecie! ;)))
      A dzbanek... hmmm, marzyłam o takim od dawna i o mało co nie potknęłam się o własne nogi kiedy zauważyłam ten mój na strychu!!!! ;)))
      A cieszyłam się z niego jak z nowej torebki! Jak tak o tym myślę... to sama jestem w szoku... ;))))
      Udanej niedzieli!
      CMOK! :):*

      Usuń
  9. Masz pozytywnego pie..olca na punkcie znajdowania potencjału w rzeczach zwykłych i tych niezwykłych :) Lampy naftowe chętnie bym Ci podkradła ;)
    Ja lubię szperać w piwnicy i garażu mojego taty :) Zbieracz z niego straszny, rzadko kiedy coś wyrzuca. Chyba mam to po nim ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to to! :]]]]
      Chyba najlepiej to ujęłas! hahahahaha ;]
      Ja mam na tym punkcie pier.....ca i amen! :)
      Nie do wyleczenia i ciągle się pogłębia ;))) i do tego chyba zaraża
      bo Pan Mąż już się z tym pogodził i wszystko co wycuduje to mu się podoba! :)))
      Miłego popołudnia i wieczoru!
      :*

      Usuń
  10. Też mam słabość do lamp naftowych, latarenek i innych podobnych oldskulowych gadżetów. Bardzo fajnie wyszedł dzbanek - tak trochę industrialowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! :)
      Miło mi ;)
      POZDRAWIAM i zapraszam nas stałe! :)

      Usuń
  11. Uwielbiam oglądać, jak stare przedmioty z duszą zdobywają nową formę. Dzięki temu mogą "żyć" dłużej.Pięknie przerobiłaś te przedmioty, a krzyżykowy wzór jest teraz bardzo na topie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo na topie i bardzoooooooooo go lubię! ;)
      Witaj!
      Niebawem pokażę kolejne znaleziska zes trych wuięć zaglądnij jeszce ;)
      POZDRAWIAM!

      Usuń
    2. *pokażę kolejne znaleziska ze strychu więc zaglądnij jeszcze ;)

      Usuń
  12. Jestem pod wrażeniem. Świetne metamorfozy przedmiotów.
    Trzeba mieć nieco wyobraźni, by w zardzewiałych gratach zobaczyć taki potencjał.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraźnia, to coś czego mi z pewnością nie brakuje ;)))
      Witaj!
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń

Copyright © 2014 It's cosy here ... , Blogger