Popieczone... ;)


Dzień dobry!

Uwielbiam piec, ale nie potrafię... ;)))))

A z bardzo starych brytfanek znalezionych w piwnicy robię całkiem inny użytek!





Już się trochę znamy...więc co teraz pokażę? 

Tak, tak - stan "przed" ;)





Uprzedzałam, że były bardzo stare... 

To chyba cud, że nikt takich rupieci nie wyrzucił jeszcze... ;)

Co zrobiłam z tą mniejszą?

- porządnie wyszorowałam i odtłuściłam, 

- pomalowałam białym sprayem,

- poprosiłam Męża żeby wywiercił mi w niej po dwa otwory z każdej strony,

- zrobiłam warkoczowe uchwyty ze sznurka i przewlekłam je przez dziurki.

- w środku brytfanki przykleiłam czarne choinki...

Będzie idealna pod świece, które zamierzam zakupić w dużych ilościch w związku ze zbliżającym się końcem lata i nadchodzacymi długimi wieczorami... ;)
















Co zrobiłam z drugą blaszką pokażę następnym razem... a tą choinkową mogę śmiało zaliczyć do moich ulubionych odnowionych staroci.

Miłego dnia Kochani!

40 komentarzy:

  1. Świetny pomysł, w życiu bym na to wpadła. Taca cudna i faktycznie na świece doskonała. Podziwiam i biję brawo:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha super! Muszę zgapić koniecznie! W sumie nawet taka stara niepomalowana byłaby fajną ozdobą w rustykalnym stylu ;-) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już widzę minę mojego Męża na widok takiej niemalowanej brytfanki w salonie hahahahah :)
      Już dawno przyzwyczaił się do widoku rzeczy "do przerobienia" w mieszkaniu bo wie że z nich pewnie powstanie coś fajnego ale takiej brytfanki po przejściach to by nie przeżył hihihi :)

      Usuń
  3. Kobieta potrafi !! Twórczy umysł masz. Zaskakujesz Edyta. Pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  4. W sumie wszystko może się przydać, zmienić swoje pierwotne przeznaczenie. Wystarczy mieć głowę otwartą, nie siedzieć w stereotypach! :)
    Bardzo mi się ten pomysł podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to chyba mam otwarta głowę - aż czasem się boję, że za bardzo ;)))))
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. To się nazywa świetnie wykorzystana brytfanka :) Moje wykorzystuję do pieczenia, ale jak bardzo się zużyją, będę wiedziała co z nimi zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę z tym pieczeniem! ;)

      Usuń
    2. Wiesz ma to też swoje minusy - tyłek rośnie ;)
      Ostatnio znalazłam na złomowisku coś co do brytfanki (kształtem) jest podobne i własnie się zastanawiam jak to przemalować :) Bo u mnie bezpieczniej chyba będzie sprejem :)

      Usuń
    3. Gdybym ja potrafiła piec to SANTA GLORIA! ;))) byłabym grubsza niż dłuższa bo tak lubię słodkości!!! :)))
      A blaszkę malowałam sprayem ;)

      Usuń
  6. O! Świetny pomysł! Że też kiedyś wywaliłam swoje stare formy.....
    Ciekawe co z tą drugą bidą zrobiłaś.....
    czekam na kolejny post

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę podskoczyć do mamy, zobaczyć czy jakieś jej się tam po szafkach nie plątają . Pomysł świetny :))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedź, jedź ;)
      Ja mam jeszcze jedną i mi wystarczy ;) Inaczej tez bym szukała dalej ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Najważniejsze, że nic się nie marnuje i stare rzeczy zyskały nowe życie! :D Cudnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak - u mnie faktycznie bardzo mało rzeczy się marnuje...
      Dzięki! :)

      Usuń
  9. Wow świetny pomysł! Idealna taca na świeczki:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. genialny pomysł :) do tego bardzo łatwe wykonanie :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łatwiej już chyba nie można... :)
      No dobra - to wiercenie w metalu - ale od czego mamy naszych Panów Mężów ;)
      Miłego dnia!

      Usuń
  11. Uwielbiam Twoje pomysły, idę szukać swoich starych brytfanek.
    Taki prosty pomysł a efekt taki fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. GENIALNA. O matko superhiper. Ale z choinkami? Czyli myśli pani już o świętach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem. Ostatnio planowałam gdzie postawiemy w tym roku choinkę :)))
      A choinki to nie tylko święta... ;)
      Lubię ten motyw tak jak gwiazdki, krzyżyki itp.

      Usuń
  13. Meega , główka jak zwykle pracuje :) :) :) Jestem z Ciebie dumna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :) Ty też znasz ten stan, nie... ? ;)))
      Miłego dnia :) :*

      Usuń
  14. Jaaaa ale super.Cudowny ten motyw choinek wiesz jak ja je uwielbiam.Idealna podstawka pod świece czy kwiaty nie będzie szkoda jak wosk się rozleje czy poleci woda z kwiatów.Ty to kochana jesteś wulkanem pomysłów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba tak jak TY ;)
      Masz absolutną rację - nie będzie wcale szkoda a do tego szybko i fajnie się to czyści.. no i kiedy choinki mi się znudzą (raczej to się nie stanie ;))) to mogę nakleić coś innego ;)
      Dzięki, że wpadłaś :*

      Usuń
  15. Genialny pomysł na wykorzystanie starej brytfanki:O Gratuluję kreatywności, kobieto kochana!:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podpisuję się pod Twoim zdaniem - "Uwielbiam piec, ale nie potrafię" :))))
    Super taca! Takie zastosowanie starych rzeczy to ja uwielbiam!
    Moja zardzewiała forma do pieczenia została doniczką :) Na Wielkanoc gościł w niej owies :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Też widzę owies - w takiej wąskiej blaszce na chlebuś ;)
      :) :*

      Usuń
  17. Jesteś bardzo kreatywną osobą, wyszło super.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 It's cosy here ... , Blogger